RSS
 

Tutorial I – Trwałe i estetyczne farbowanie skór

23 lut

Dziś zapraszam do przeczytania pierwszego na blogu
tutoriala ;-) Będzie on poświęcony farbowaniu skór, bo z tej czynności
mam porobione zdjęcia. Czekałem na publikację instrukcji do czasu, aż
ktoś mi pomorze zrobić odpowiednie odnośniki z boku strony. Ale olać to.
Ostatnio trochę wieje tutaj nudą i będzie tutek już teraz, może to mnie
zmobilizuje do modyfikacji menu. Planowane są też dalsze tutoriale – o
ostrzeniu, o impregnacji butów, o szyciu w skórze, o smarowaniu noży
itd…. Tymczasowo wszystkie będzie można znaleźć klikając na "tutorial"
w chmurze tagów.

Opisaną poniżej metodę stosuje zarówno do surowej skóry z której szyje,
jak i do gotowych, kupnych produktów  :) Aby uzyskać najlepszy rezultat
wskazana jest cierpliwość, gdyż przyspieszanie schnięcia farby zwykle
przynosi zgubmy efekt.


Potrzebne materiały to:
-Farba do skór (polecam toledo super, zarówno w spray’u jak i płynie)
-Rozpuszczalnik (może to być zwykły aceton techniczny, ja używam
rozpuszczalnika RENIA, dedykowanego do skór, ale zauważam dużej różnicy w
działaniu)
-Przedmiot do farbowania

Opcjonalnie:
-Rękawiczki, co by łapek nie trzeba było szorować pół dnia
-Pędzelek do drobnych poprawek (psikamy wtedy trochę farbki do zatyczki i robimy retusz)
-Jakieś konstrukcje, żeby skóra podczas schnięcia nie dotykała podłoża

Sam proces farbowania przebiega u mnie mniej więcej tak:
1.Bardzo dokładne wymieszanie farby (te 3-5 minut mocnego machania i kręcenia we wszystkie strony mu być)
2.Szmatkę która nie zostawia cicików (ja używam skrawka koszuli
bawełnianej) nasączyć acetonem, lub, co jest lepsze, rozpuszczalnikiem
"RENIA". Raczej od serca, lepiej, żeby szmatka była wręcz mokra, niż
tylko wilgotna

3.Przetarcie skóry w taki sposób, aby napiła się trochę rozpuszczalnika,
po czym szorowanie tą szmatką. Na pokazanym kawałki surowej skórki
widać to bardzo dobrze.

4.W czasie potrzebnym na odparowanie rozpuszczalnika znów mieszać
intensywnie farbę. Po odparowaniu powinno wyglądać to mniej więcej tak:


5.Nałożyć pierwszą cieniutką warstwę farby, zaczekać aż wsiąknie i
trochę przyschnie (!). Ja stosuje aerograf, ale nie zależnie czy
aerografem, spray’em, pędzlem czy watą proces wygląda tak samo.
Cieniutka warstwa i czekamy aż przyschnie. Jeżeli używamy rękawiczek
dobrze jest, żeby przykrywały także rękaw ubrania.

6. Po przeschnięciu pierwszej warstwy farby kładziemy kolejne, powinniśmy uzyskiwać podobne efekty:
Pierwsza warstwa:

Druga warstwa:

i suszenie:

Trzecia, zdecydowanie ostatnia warstwa:

Jak widać, skóra jest idealnie zafarbowana. Nic tylko czekać, aż farba
porządnie wyschnie. Ja zwykle czekam ok godziny w podwyższonej
temperaturze. Później już tylko się cieszyć z efektu ;-)

Tips&Tricks

-Jeżeli skóra nie chce się farbować rozwiązaniem może być wyszorowanie jej szczotką i szarym mydłem
-Jeżeli skóra dużo "pije" i w oczach widać, jak głęboko wchodzi farba i
kolejne warstwy też są wypite to lepiej jest kupić zwykłą bejcę do
drewna. Malować ile wlezie, skoro skóra pije to niech ma. Na wierzch
można jedynie psiknąć żeby nie brudziło (choć woskowanie zabezpiecza
przed tym wystarczająco). Bejca jest zdecydowanie tańsza od tych Toledo ;-)
-Nadmierna ilość farby skutkuje jej błyszczeniem, żeby tego się pozbyć
wystarczy leciutko przejechać watą stalową 000. Wata też doskonale
czyści metalowe elementy ubrudzone farbą.

Praktycznie wszystkie pochewki prezentowane na blogu są farbowane tą metodą, więc można zobaczyć jak dobre efekty ona daje ;-)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane przez w kategorii DIY

 

Tags: ,

Komentowanie zostało wyłączone.

 

  • RSS